#8ATeE

Od jakiegoś czasu czytam anonimowe. Niektóre historie poruszające, inne śmieszne czy obrzydliwe. Niestety (albo i stety), historii takiej jak moja nie znalazłem nigdzie. I w sumie nic dziwnego...

Moją obecną dziewczynę poznałem półtora roku temu na imprezie. Dosyć dobrze się dogadywaliśmy, po niedługim czasie wylądowaliśmy w łóżku i po jakichś trzech miesiącach zamieszkaliśmy razem. Niewysoka, delikatna, wrażliwa - taka, jakie lubię.
Po jakimś czasie wyznała mi, że w dzieciństwie była molestowana przez ojca. Około dziesięciu lat... Powiedziała to dosyć lekko, a jako że miała w związku z tym psychologa, to stwierdziłem, że sobie z tym "jakoś" poradziła. Dodam jeszcze, że lubi ostry seks, bardzo.

Pewnego dnia popiliśmy, a ona z uśmiechem na twarzy powiedziała, że gdy była dwa lata temu na wakacjach u siebie, zdradziła ówczesnego chłopaka ze... swoim ojcem. W sumie to zdradzała, przez ponad miesiąc wakacji, rżnęli się codziennie... Umówili się nawet, że ten przyjedzie do niej, zamieszka niedaleko i będą się spotykali w wiadomym celu.

To jest obrzydliwe. Cofa mi się na samą myśl o tym. Od kiedy mi to powiedziała, nasze życie seksualne umarło. Nie potrafię spojrzeć na nią i nie mieć odruchu wymiotnego... Biorę w pracy nadgodziny, robię jakieś robótki, pod pozorem chęci szybszego wyposażenia domu, ale to tylko po to, żeby nie musieć się z nią kochać. Z jednej strony ją kocham, z drugiej brzydzę się, niesamowicie, o Boże, jakie to jest obrzydliwe...
kociak301 Odpowiedz

I to jest właśnie patologia mili Państwo.

asiasiasia Odpowiedz

To jest bardzo obrzydliwe. Rozwiąż tę sytuację albo idźcie do psychologa albo zakończ ten związek , bo tracisz na razie czas, i swój i jej.

Odpowiedzi (3)
Zobacz więcej komentarzy (22)

#B2mr5

Jestem nauczycielem WF-u. Zapewne spodziewacie się, że będę narzekał na dzieciaki i ich zwolnienia z ćwiczeń, ale wcale nie.

Tak naprawdę to nigdy nie wiedziałem, co robić w życiu. Sport był spoko, ale np. siatka szła mi koszmarnie, często nie chciało mi się ćwiczyć i specjalnie "zapominałem" stroju. Uczyłem się w technikum, generalnie kręciła mnie robota przy śrubach, młotkach, jak malowałem ściany u babki w domu, to byłem przeszczęśliwy. No ale matka się uparła: masz być kimś! Jedna siostra jest nauczycielką, druga jest weterynarzem, a trzecia pracuje w znanej sieciówce i jest wręcz znienawidzona przez matkę. Mama mi często powtarzała, że nie chce, abym powielił błąd jej córki.
Na pewnej uczelni w Polsce pracuje ktoś tam z mojej rodziny. No i praktycznie zdane studia miałem po znajomości, z wielkim bólem szedłem na uczelnię, no ale nawet jak lipnie napisałem egzamin, to i tak miałem coś tam naciągnięte. Pisanie pracy magisterskiej to było coś przeklętego, no ale wiadomo, że też dałem radę.
I powiem tak: zarabiam nie najgorzej, udało mi się dostać pracę w podstawówce, dzieci wcale nie są takie rozlazłe, jak się w tych czasach wydaje, siedzę sobie na tyłku i wydaję im rozkazy typu "20 przysiadów", no i czytając to można sobie pomyśleć, że to jest bajka. Ale ja tak bardzo chciałbym naprawiać samochody, że ten głupi WF to doprowadza mnie do porzygu!
Morał jest taki, że trzeba robić to co się kocha i brać przykład z jedynej mądrej osoby w rodzinie (czytaj: trzecia siostra).
jakisLogin0001 Odpowiedz

Jeszcze nie jest za późno. Dokształć się w dziedzinie która ciebie interesuje i rzuć tę robotę nauczyciela skoro ciebie męczy.

Odpowiedzi (2)
Favela Odpowiedz

W Twoim przypadku to i zarabiać więcej 😊
A na poważnie. Stary facet słucha mamy jaki ona ma pomysł na jego życie? Daj spokój. A później żonę Ci wybierze i pozycje w łóżku?
Są szkoły dla dorosłych. Idź i nie marnuj sobie dalej życia. Powodzenia.

Odpowiedzi (5)
Zobacz więcej komentarzy (12)

#gOtRc

Podzielę się moją małą traumą z dzieciństwa.

W przedszkolu był organizowany bal przebierańców. Moja mama stwierdziła, że fajnie będzie przebrać mnie oryginalnie. Fajnie - pomyślałam - będę się wyróżniać :)

Na balu nikt ze mną nie chciał tańczyć i wszyscy się śmiali.
Moja kreatywna mama przebrała mnie za kolorowego koguta. 🐓
Wśród rycerzy i księżniczek zapewne był to oryginalny strój :)

Kocham Cię, mamo <3 :D
NieJestemIdealny Odpowiedz

U mnie w domu sie nie przelewalo wiec jak byl bal to rodzice pozyczyli dla mnie stroj od sasiadki. Bylem przebrany za... arabskiego szejka lol a w nastepnym roku kreatywna sasiadka tez uszyla nowy stroj i tym razem byl to hindus. Na zadnym z tych balow nie wygralem zadnej nagrody, wygrywali tylko batmani i ksiezniczki, ale za to jak zobaczylem ostatnio zdjecia z tychze balow to sie osmarkalem ze smiechu

Odpowiedzi (4)
Szynszylel Odpowiedz

A ja nigdy nie byłam przebrana, bo mama nie miała czasu, by zrobić mi strój, ani pieniędzy, by go kupić 😟

Odpowiedzi (4)
Zobacz więcej komentarzy (26)

#98ScM

Jak wiecie, ludzie różnie zachowują się, kiedy wpadnie im w ręce bardzo duża kwota pieniędzy. Ja dostałem właśnie dość spory spadek i pierwsze co zrobiłem to...
Kupiłem sobie książki.

Wpadłem w taki szał internetowych zakupów, że zamówiłem sobie 356 książek za kwotę ponad 7800 zł. Jak przyjdą, to zamierzam siedzieć w domu i pogrążyć się w czytaniu.
Czerwonooka Odpowiedz

Załóż prywatną bibliotekę!

Odpowiedzi (4)
Loomatko Odpowiedz

Zaproś mnie!

Odpowiedzi (21)
Zobacz więcej komentarzy (39)

#reaN4

Kolega przy patrolu Straży Miejskiej opróżnił pół Finlandii, po czym ze spokojem i pewnością w głosie zapytał, czy podrzucą go do monopolowego, bo on po alkoholu nie może jeździć.
Od 3 lat jest sparaliżowany od pasa w dół.
szinigami Odpowiedz

I jak zwykle nie ma najważniejszej informacji. Podrzucili?

Odpowiedzi (2)
1234678 Odpowiedz

Litr wódki? Sam i to w krótkim czasie, bo mniemam, że Straż Miejska nie czekała godzinami aż wypije.

Odpowiedzi (10)
Zobacz więcej komentarzy (4)

#HVW4x

Gdy poszedłem do trzeciej klasy liceum okazało się, że będziemy mieć nową panią z geografii. Pierwsza lekcja - nie mogłem się nią nadziwić, była tak piękna i tak ciekawie mówiła. Strasznie mi się spodobała (miała 29 lat), po pewnym czasie zakochałem się. Byłem załamany, bo wiedziałem, że nie było szans, aby się do niej zbliżyć. O wszystkim powiedziałem mojej siostrze, która próbowała mnie wspierać. Minęły 3 miesiące, a moje uczucie w żadnym stopniu nie zmalało.

Nastał ostatni dzień roku kalendarzowego, szedłem na imprezę sylwestrową do kolegi. Droga prowadziła przez taki ciemny i nieprzyjemny park, gdzie krzaki nie były strzyżone, wszystko było takie "dzikie". Słyszę krzyk, pisk, lokalizuję dźwięk i biegnę w kierunku mężczyzny, który zaczyna uciekać. Łapię go, przybiega inny facet i przytrzymuje uciekiniera. Ja patrzę, a przy krzaku leży moja ukochana - pani A, nie potrafię uwierzyć co się stało, ona cała roztrzęsiona, opowiada, że prawie została zgwałcona. Przytuliłem ją (w tym czasie ktoś dzwonił na policję), pytałem, czy nie zawieźć ją na pogotowie albo do kogoś bliskiego - odmówiła. Wezwałem taxi, bo powiedziałem, że nie zostawię jej przecież w takim stanie.

Zaprowadziłem ją do mieszkania, bardzo dziękowała mi za pomoc, wypiłem herbatę, zostawiłem swój numer, jakby chciała porozmawiać (prosiła, bym nie mówił nikomu o tej sytuacji).
Po jakimś tygodniu zadzwoniła z prośbą, żebym ją odwiedził - rozmawialiśmy, śmialiśmy się. Kilka razy się spotkaliśmy, aż na 4 spotkaniu mnie pocałowała. Byłem w siódmym niebie.

Tak rozpoczął się nasz związek, który ukrywaliśmy do zakończenia przeze mnie szkoły, wiedziała o tym tylko moja siostra. Dużo ludzi zaczęło podejrzewać, że jetem gejem, bo "taki przystojny, a dziewczyny nie ma".
Aktualnie jesteśmy baardzo szczęśliwym małżeństwem. :)
Arushat Odpowiedz

Macron?

Odpowiedzi (5)
GraczLoLa Odpowiedz

I teraz jest dylemat, czy jak spotkasz kolesia to mu obić mordę za próbę gwałtu twojej obecnej już małżonki, czy postawić piwo, że dzięki niemu ją zdobyłeś...

Odpowiedzi (8)
Zobacz więcej komentarzy (11)

#gX8LL

Przypomniało mi się, jak we wczesnych latach podstawówki, wracając do domu, wybierałam najdłuższą drogę i robiłam jak najmniejsze kroki, by wrócić do niego jak najpóźniej.
Opetana Odpowiedz

Ja też tak robiłam, ale nie ze względu na to, że bałam się wrócić do domu czy coś innego, a po prostu czasami odprowadzałam koleżanki. Wtedy, zamiast 20 min droga zajmowałam mi nieraz nawet 3h :D

Odpowiedzi (2)
KatMic Odpowiedz

Przerażająco smutne wyznanie...

Odpowiedzi (3)
Zobacz więcej komentarzy (7)

#l1G9O

Parę lat temu miałam chłopaka. Wiele nas łączyło, mieliśmy wspólne zainteresowania, lubiliśmy te same filmy itp. Było jednak coś, czego on nienawidził, a ja wręcz ubóstwiam. Mowa tu o kadzidłach.

Z czasem nasz związek zaczął tracić na swojej namiętności. Na początku to zignorowałam, ale z czasem zaczęło mnie to jednak zadręczać. W końcu zdecydowałam się na poważną rozmowę. Siedzieliśmy ze dwie godziny, nieustannie rozmawiając na temat naszego związku. Poczułam po tym znaczną ulgę, wiele rzeczy sobie wyjaśniliśmy i myślałam, że od tamtego momentu będzie między nami o wiele lepiej. Niestety następnego dnia dostałam SMS, w którym napisał mi, że poznał jakiś czas temu inną dziewczynę i poprosił mnie o oddanie kluczy do jego mieszkania. Szczerze mówiąc, bardzo się zdenerwowałam. Po trwającym jednak długo związku gościu nie miał odwagi zerwać ze mną w normalnej rozmowie i jeszcze dzień wcześniej narobił mi nadziei, powtarzając, jak bardzo mnie kocha.

Wiedziałam w jakich godzinach pracuje, więc jeszcze tego samego dnia udałam się do jego mieszkania z pełnym pudełkiem kadzideł. Zamknęłam wszystkie okna w domu i rozpaliłam całą paczkę pachnących patyków. Porozstawiałam je po różnych pokojach, po czym opuściłam mieszkanie, a klucze wrzuciłam do jego skrzynki na listy.

Być może trochę mnie poniosło, ale niczego nie żałuję.
LadyFeedicorn Odpowiedz

Czy ja wiem czy poniosło :D To jedna z najmniej szkodliwych zemst jaką miałam okazję tu czytać,a zarazem jest skuteczna!Gratuluję,nie masz chłopaka głupka,zemściłaś się i jeszcze zrobiłaś to z klasą ^^

Odpowiedzi (3)
queenB Odpowiedz

Piekna i inteligentna zemsta :D

Zobacz więcej komentarzy (7)

#5jXgI

11.09.2017, na WOS-ie nauczyciel zadał pytanie, czego mamy rocznicę. Większość osób szukała w głowie, ale nawet nie wiedzieli jaki był dzień.

Natychmiast odpowiedziałem, że chodziło o zamach na WTC, za co otrzymałem ocenę z aktywności.
Wiedziałem to nie dlatego, że orientuję się w świecie, tylko dlatego, że rano tego dnia naoglądałem się memów z 9/11.
Bononon320 Odpowiedz

Memy uczą, memy bawią.

Odpowiedzi (4)
Dragoon Odpowiedz

Ale skojarzyłeś fakty, a to już coś. Jak byłem liceum, na jednej lekcji WOSu rozwiązywaliśmy próbne matury (pisali tylko ci, co planowali zdawać ten przedmiot). W jednym zadaniu były przedstawione zdjęcia różnych osób związanych z polityką. Trzeba było napisać kto to, jaką pełnił funkcję i z jakiej partii się wywodził. Ponad połowa osób nie rozpoznało Kwaśniewskiego (nie mówiąc już o tym jaką pełnił rolę).

Odpowiedzi (3)
Zobacz więcej komentarzy (6)

#j3WKL

Jestem psim fryzjerem. Moja przyjaciółka jest fryzjerem męsko-damskim.

Dzisiaj, kiedy pomagałam jej, odebrałam telefon. Odruchowo powiedziałam "Psi fryzjer, słucham?".
Okazało się, że klientem był policjant, który zaczął śmiać się wniebogłosy.

Sprawa została szybko wyjaśniona, przeprosiny zostały przyjęte ;)
BlachazRdza Odpowiedz

Dziwne, że nie mówicie nazwy firmy na początku. No chyba, że leci Wam po prostu Psi Fryzjer. :-)

Odpowiedzi (3)
Jojmonsterka Odpowiedz

Chwila dla Ciebie :-p

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (2)
Książka Anonimowe Dodaj anonimowe wyznanie