#GByxa

Czekając dzisiaj na przystanku autobusowym, widziałam, jak mężczyzna siedzi i karmi gołębie.

Niby nic dziwnego, ale po pewnym czasie złapał jednego z ptaków, skręcił mu kark, włożył do torby i uciekł z miejsca zdarzenia.

Moje miasto pozdrawia.
Margaret Odpowiedz

Sosnowiec?

Odpowiedzi (4)
KrakowskiMoherek Odpowiedz

Oj, będzie pyszny gulasz, mniam :)

Odpowiedzi (8)
Zobacz więcej komentarzy (15)

#wNK7c

Historia o moim małym (albo dużym?) defekcie, mianowicie dość poważnie się jąkam.
Jak wiecie lub nie, jąkanie objawia się u ludzi na wiele sposobów, w moim przypadku wygląda to tak, że często nie jestem w stanie wydusić z siebie słowa bądź zdania. Stoję wtedy z otwartymi ustami i wygląda to mega dziwnie.

Sytuacja właściwa - kilka lat temu, będąc kierowcą na imprezie, chciałem zamówić coś u barmana. Po kilkunastu sekundach próby artykulacji mojej prośby barman zakończył moje męki szybkim: "Najebany, to do domu". Było mi trochę głupio, przy okazji stwierdziłem, że tłumaczenie i odkręcenie tego zajęłoby mi kilka następnych imprez, więc odpuściłem :D

Korzystając z okazji, chciałbym podziękować wszystkim, którzy na widok osoby jąkającej dają jej dużo czasu na dojście do słowa, a nie wyszydzają, piona!
puszekokruszek Odpowiedz

Istnieje w psychologii coś takiego jak intencja paradoksalna. Często właśnie wykorzystywana w leczeniu jąkania. Chodzi w niej o to, że jeżeli bardzo zapragniesz się jąkać to w rzeczywistości tego nie będziesz robił. Chodzi o przekształcenie lęku w coś w rodzaju pożądania. Poczytaj sobie o tym, może się przyda :)

Odpowiedzi (2)
aImieJego44 Odpowiedz

A czy korzystałeś z pomocy logopedy? Takiego dobrego logopedy? Może nie uda się w pełni pozbyć tej przypadłości, ale coś może się poprawić.

Odpowiedzi (4)
Zobacz więcej komentarzy (5)

#mAN0o

Dziś wstałam z łóżka niczym Mike Tyson po walce: opuchnięte lewe oko, opuchnięta górna warga. Mąż omal nie dostał zawału - raz mu się zdarzyło przez sen "zdjąć" mnie z łokcia, przepraszał wtedy chyba z miesiąc.

Cały dzień robi za mnie wszystko: obiad, zakupy, pranie, odkurzanie. Dostałam w prezencie trzy nowe książki (kocham czytać), potężny bukiet kwiatów i lody o smaku zielonej herbaty.

I tylko ta lepsza część mnie walczy ze sobą, by mu wyznać, że to nie on, a komary... jestem silnie uczulona.
No, może jutro. ;)
KEpISz Odpowiedz

Współczuję ci uczulenia, ale przyznaję, że zasmialam się

ALEXX01011000 Odpowiedz

Lody o smaku zielonej herbaty?! Muszę je mieć :D

Odpowiedzi (9)
Zobacz więcej komentarzy (7)

#gMnI2

Miłość jest ślepa.
Jako dziecko nigdy nie zwracałem uwagi na ten fakt, dopiero jako nastolatek uświadomiłem sobie, że mój ojciec jest ponadprzeciętnie przystojny.
Kobiety na ulicy się za nim obracają, wszystkie moje koleżanki wzdychają na jego widok, a jak po raz pierwszy przyszedł do szkoły na wywiadówkę zamiast matki, to podobno rodzicielki innych osób z mojej klasy tak go obsiadły, że ten nawet nie był w stanie się dowiedzieć co jego pociecha (czytaj ja) narozrabiała w szkole.
Tata jednak zawsze to wszystko ignoruje, z kobietami rozmawia elegancko, ale zdawkowo, wszystkie próby flirtu od razu przerywa informując, że ma żonę i poprawiając obrączkę na palcu.

Moją mamę nosi na rękach, przynosi kwiaty, ciągle gdzieś zaprasza, zupełnie jakby dopiero się zakochał. Większość kobiet może tylko marzyć o takim traktowaniu, a moja mama... No właśnie, moja mama.
Mówiąc delikatnie jest kobietą, której w urodowej loterii się nie poszczęściło, a można by wręcz rzec, że przegrała.
Jak to się więc stało, że moi rodzice się ze sobą związali?

Ojciec za młodu mając lat 20 potrafił korzystać ze swojego uroku osobistego, który w połączeniu z jego intelektem dawał powalające efekty.
Nie było dziewczyny, która byłaby w stanie się mu oprzeć. Tatuś szalał po całości, najładniejsze dziewczyny, starsze, młodsze, mężatki. Każda, która wpadła mu w oko, kończyła z nim w łóżku.
Piękne kobiety oraz duża ilość alkoholu, od którego nie stronił (po co czekać na weekend, skoro napić można się już teraz, jak to podobno mawiał za młodu) sprawiły, że moi dziadkowie stwierdzili, że mają dość utrzymywania dziwkarza i alkoholika, po czym wyrzucili go z domu.
Nie mając co ze sobą zrobić i mając tylko trochę drobnych w kieszeni, wpadł na najlepszy pomysł życia i postanowił się upić, jednak nie byle czym. Wypił jakiś napój, po którym stracił wzrok i przytomność.
I w takim oto stanie znalazła go moja matka pod swoim płotem.

Zlitowała się nad nim i wzięła go do swojego domu, gdzie go umyła, przebrała i położyła do własnego łóżka.
Jak ojciec odzyskał świadomość, wpadł w histerię, że stracił wzrok, jednak moja matka go uspokoiła i tak siedzieli i rozmawiali.
Od tego momentu ojciec nie chciał nawet na chwilę odchodzić od poznanej dziewczyny. Pozwoliła mu u siebie zostać (pomimo potężnych kłótni z rodziną, ale to inna historia).

I tak sobie żyli przez kilka dni. Chodzili na spacery, rozmawiali, a ojciec poznawał życie od nowa aż do momentu, gdy nagle odzyskał wzrok i ujrzał swoją wybrankę.
Spojrzał na mamę i... i się rozpłakał, co moja rodzicielka będąc świadoma swojego wyglądu źle zinterpretowała i dała mu w ryj.

Okazało się jednak, że były to łzy szczęścia, a nie przerażenia, co szybko zostało wyjaśnione, a miesiąc później tata się oświadczył i do dziś mówi, że może i wzrok odzyskał, ale nadal świata poza nią nie widzi.
Sirdark Odpowiedz

Jak to co wypił "kropkę" czyli eter bardzo popularna forma upicia się tanim kosztem, przynajmniej dawniej. Można stracić wzrok na kilka dni jeśli się przesadzić

VC103221 Odpowiedz

Po drugim zdaniu myślałam, że zakochałeś się w swoim ojcu.

Odpowiedzi (3)
Zobacz więcej komentarzy (15)

#MgAq7

Uwielbiam podróże koleją. Nic mi nie daje tyle radości i odprężenia jak stukot kół o szyny i zmieniający się krajobraz za oknem pociągu.
Jednak jak większość z nas, mam ograniczone możliwości zarówno czasowe, jak i finansowe na ciągłe wojaże. Więc kiedy kasy mało, kupuję sobie chipsy, piwko
i odpalam na kompie YouTube z filmikami Cabview z wybranej trasy kolejowej (dla niezorientowanych, widok z kamery z lokomotywy lub z tyłu pociągu) i jadę w długą :)
Wczoraj przejechałem 7-godzinną trasę z Bergen do Oslo w Norwegii, a w tej chwili "jadę" sobie z Poznania do Świnoujścia.
Tym sposobem spełniam choć niektóre marzenia nie wychodząc z domu, a przy okazji robię to, co kocham :)
LeniwyStudent Odpowiedz

To w sumie jak z moją dziewczyna... Nie mam jej to sobie filmik odpalam...

Odpowiedzi (2)
pysiorex Odpowiedz

Kurczę, jakoś nie wyobrażam sobie przesiedziec 7 h na ogl trasy pociągu, ale skoro autorowi się podoba to cóż... obyś dalej kontynuował swoje podroze i całkiem fajny pomysł ;) (ewentualnie wciąż możesz przebrać się za pieska i zostać 2 psem, który jeździł koleją, lecz nie z tak tragicznym zakończeniem :/)

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (9)

#1NvvE

Mój brat jest ode mnie 10 lat starszy. Całe dzieciństwo był moim bohaterem. Idealna równowaga między facetem troszczącym się o słabszych (również dobrą radą czy po prostu wysłuchaniem) a imponującą siłą fizyczną. Zawsze wiedział, kiedy stanąć do walki - głównie w obronie honoru lub pokrzywdzonych przez agresywnych ludzi. Wiedział, kiedy po prostu zostawić sprawę i odejść. Nigdy nie wykorzystywał innych do swoich celów. Był dla mnie wzorem faceta, jakiego chciałam za męża.

On miał problem ze znalezieniem sobie dziewczyny. Zawsze kręciły się koło niego leniwe idiotki, bo wiedziały, że przy nim mogłyby wieść spokojne życie. On chciał czegoś więcej - kobiety z pasją, z ambicjami. Poznał w końcu taką. Była dziewczyną jego przyjaciela. Powoli coś się między nimi rozwijało. Mój brat na jednej imprezie u nas w domu trochę wypił, ona też i jego przyjaciel również. Kazał mi z tym przyjacielem tańczyć, mimo iż nie chciałam, bo nie traktował mnie do końca jak młodszą siostrę kumpla. Brat powiedział, że to nawet lepiej, skutecznie odciągnę uwagę.

Po tej imprezie wszystko poszło szybko, poza moimi oczami. Przyjaciel przestał do nas wpadać, za to jego już była dziewczyna stała się wręcz domownikiem. Wkrótce zamieszkali razem, ona zaszła w ciążę, a on zlał ją porządnie w 6 mies. ciąży. Była obdukcja i składanie zeznań, ale ona mu wybaczyła. Po porodzie znów ją zlał - rozstali się. Dziecko ma 4 lata, brat jest kawalerem, a "bratowa" samotną matką.

Ja wciąż czuję się brudna, że bajerowałam jego kumpla, gdy brat odbijał mu dziewczynę, a teraz nawet nie mam bohatera, który mógłby mnie wysłuchać, doradzić...


Niby nic, ale smutek i żal mam do niego głęboki.
OnceUponATime Odpowiedz

Bo gdy zawodzą najbliżsi dla nas ludzie, ból jest największy. Również mam 10 lat starszego brata i również zawsze był moim ideałem i wzorem, a obecnie nie mogę patrzeć na to, co robi ze swoim życiem.... Przykre. Trzymaj się, Autorko.

Odpowiedzi (2)
Credit Odpowiedz

Pewnie jako dziecko nie widziałaś w nim złego człowieka, ale jego zachowanie świadczy o tym, że był okropny! To odbicie dziewczyny przyjacielowi, a następnie pobicie jej kiedy była w ciąży?! Brak mi słów...

Zobacz więcej komentarzy (3)

#hYqNr

Byłam w domu mojego chłopaka i już mieliśmy TO zrobić. Spytałam go tylko, czy ma przy sobie prezerwatywę, odpowiedział "czekaj, zaraz sprawdzę", po czym usiadł na łóżku i zaczął piskliwym głosem nawoływać "kondooooonku... gdzie jesteeeś?". W tym momencie otworzyły się drzwi i stanął w nich jego tata i piskliwym głosem zakwilił "tuuuutaj! jestem tuuuutaj" trzymając w ręku prezerwatywę...
Chyba przejdzie mi ochota na seks na najbliższe... do końca życia.
Arszenik Odpowiedz

Ale co mieliście zrobić? Obierać ziemniaki? Kroić pomidory? Spokojnie, rzeczy można nazywać po imieniu.

Odpowiedzi (1)
Cotusiedzieje Odpowiedz

Jak ktoś mówi "kondoN", to od razu wyrabiam sobie o tej osobie opinię...

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (14)

#0EaVb

Byłam kiedyś na wakacjach w Hiszpanii i zaatakował mnie jakiś chłopak z nożem. Mój ojciec był blisko, więc szybko do niego doskoczył i jednym ciosem wybił mu trzy zęby. Chłopak zalał się krwią, przyjechała policja i tak dalej.

Wtedy dowiedzieliśmy się, że Hiszpanii sądy działają bardzo szybko, kiedy jesteś turystą i że istnieje coś takiego jak "La Ley del Menor", czyli coś jakby "Prawo mniejszego". Na mocy tego prawa mój ojciec musiał wypłacić poszkodowanemu (!) 6000 euro.
Elasta Odpowiedz

Brak słów...

piankalawendowa Odpowiedz

To prawie jak w polsce :P

Zobacz więcej komentarzy (3)

#aaSa9

Siedziałam ostatnio w domku i gotowałam obiad. W pewnym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi. W progu zastałam obcego mężczyznę, który grzecznie się przywitał i spytał, czy nie mam może zbędnych ubrań, bo on ma dziewczynkę mniej więcej w wieku mojej córki - powiedział patrząc z uwagą na mój skarb (lat 11), który właśnie pojawił się w przedpokoju. Pomyślałam sobie - OK, czemu nie, oddam gościowi kilka nienoszonych egzemplarzy, może mała potrzebuje i będzie nosić. Proszę, żeby chwilę poczekał.
Po paru minutach wychodzę na klatkę schodową i podaję panu reklamówkę z ubrankami. Ten wyrywa (!) mi ją, rozgrzebuje zawartość, po czym nagle... łapie mnie za nadgarstek i z jakimś obłędem w oczach pyta, czy mam może jeszcze rajstopki...
zielone... Bo on chce takie SEKSI (!!!)

Wyrwałam się i zamknęłam mu drzwi przed nosem. Tak mi niedobrze jak wracam myślami do sytuacji i jak wyobrażam sobie dlaczego chciał seksi ubranko dla małej dziewczynki. Cieszę się, że nie zdecydowałam się zapakować mu styranych nieco staniczków mojej córki.
Jeszcze tego samego dnia wychodząc na klatkę znalazłam wysypany worek z czyimiś ubraniami. Może moje rozrzucił gdzieś indziej.
Hikikomori Odpowiedz

Na twoim miejscu prze kilka następnych dni/tygodnie uważałabym na córkę, bo jeszcze ją porwie, albo będzie robił zdjęcia z ukrycia. Facet ewidentnie ma coś nie halo z głową, a z takimi to nie wiadomo.

Odpowiedzi (1)
powinnamsieuczyc Odpowiedz

Alarm by mi się włączył w momencie w którym jakiś obcy facet wiedziałby gdzie mieszkam i ze mam 11letnia córkę.

Odpowiedzi (4)
Zobacz więcej komentarzy (5)
Dodaj anonimowe wyznanie